Lubań – perła Górnych Łużyc. Historia miasta, które przetrwało wszystko

dnia

Miasta pogranicza mają to do siebie, że ich historia jest niezwykle dynamiczna, pełna zwrotów akcji i nieoczekiwanych zmian. Lubań, perła Górnych Łużyc, jest tego doskonałym przykładem. Założony około 1220 roku przez czeskiego króla jako miasto królewskie na granicach krainy zwanej Milskiem (dziś znanej jako Górne Łużyce), przez stulecia przechodził z rąk do rąk, podlegał wpływom różnych kultur i przetrwał liczne kataklizmy. Im więcej czytam o dawnych losach tego miejsca, tym bardziej chciałabym choć na chwilę zajrzeć za zasłonę przeszłości. Ale zostać tam na dłużej? To już zupełnie inna sprawa.

Ratusz w Lubaniu – znajdziecie tutaj muzeum regionalne

Trudna historia

Lubań przeżywał okresy rozkwitu, ale i trudnych momentów nie brakowało. Jak w całej okolicy, szerzyły się tutaj epidemie – w pobliżu kościoła do dziś można znaleźć dawny cmentarz morowy (zapewne była to epidemia dżumy), przypominający o tych dramatycznych czasach. Pożary były prawdziwą plagą – wystarczyła chwila nieuwagi, by całe drewniane miasto zamieniało się w morze płomieni, a mieszkańcy tracili dorobek życia. Nie brakowało też wizyt obcych wojsk – a te rzadko niosły coś dobrego. Najgorzej w pamięci lubańskich mieszczan zapisali się żołnierze napoleońscy, słynący z bezwzględnych kontrybucji.

Bardzo udana rekonstrukcja zabudowy śródrynkowej tzw Tret

Największy rozkwit miasto zawdzięczało kolei. W XIX wieku, dzięki połączeniu z Berlinem, Lubań stał się ważnym punktem na przemysłowej mapie regionu. Jednak największa katastrofa przyszła zimą 1945 roku. Walki o miasto były wyjątkowo zacięte – wojska radzieckie szturmowały Lubań z kilku stron, zamieniając go w cmentarzysko gruzów. Dla ocalałych mieszkańców rozpoczął się kolejny dramat – masowe wysiedlenia. Ludzie, których rodziny od pokoleń żyły w tym miejscu, musieli porzucić wszystko i ruszyć w nieznane. Ich miejsce zajęli nowi osadnicy: ludność z Kresów, centralnej Polski, byli wojskowi, repatrianci, a nawet byli więźniowie obozów pracy. To oni zaczęli budować nową historię miasta, które mimo ogromnej wyrwy kontynuowało swoją opowieść.

Celowo wyburzona ocalała część śródmieścia

Często wydaje nam się, że śródmieścia miasteczek Dolnego Śląska zostały całkowicie zniszczone podczas wojny, dlatego zastąpiono je socrealistycznymi blokami, jak w Gryfowie, Lubaniu czy Lwówku Śląskim. Owszem, wojenne zniszczenia były ogromne, ale w wielu przypadkach prawdziwa tragedia wydarzyła się później. W przekonaniu, że te bogate ziemie wrócą do Niemiec, a także z braku poczucia ciągłości i odpowiedzialności, wiele miejsc było szabrowanych, niszczonych, a nawet celowo wyburzanych. W Lubaniu na początku lat 60. XX wieku rozebrano ocalałą część śródmieścia, by w jej miejsce wznieść nowoczesne bloki – wszystko w imię postępu i podkreślenia władzy ludowej. W innych miastach historia potoczyła się nieco inaczej – np. w Jeleniej Górze rynek wyburzono jako przestarzały i niespełniający standardów (np. brak łazienek w mieszkaniach), a na jego miejscu powstały stylizowane kamienice z podcieniami. Można powiedzieć, że mogło być gorzej – w końcu mogły tam stanąć bloki!

Muzeum regionalne w Lubaniu

Pięknie ukazuje to wystawa w Muzeum Regionalnym w Lubaniu. W niewielkiej przestrzeni – jednej sali i małym saloniku na piętrze – udało się zgromadzić świadectwa przeszłości. Są tam fotografie dawnego Lubania, jego mieszkańców sprzed wojny i tych, którzy przybyli tu po 1945 roku. W gablotach znajdziemy opowieści od średniowiecznych pochówków poporodowych po dramatyczne wydarzenia II wojny światowej. Szczególnie interesujące są eksponaty związane z pracami archeologicznymi na pobliskim zamku Gryf. W saloniku na piętrze można obejrzeć meble i sprzęty codziennego użytku, które po długiej tułaczce wróciły do Lubania w XXI wieku.

Muzeum regionalne w Lubaniu

Piękno Lubania jest nieoczywiste. Ogromne zniszczenia wojenne sprawiły, że ścisłe centrum wypełniła zabudowa z czasów PRL-u – nie zawsze urodziwa, ale kryjąca ciekawe historie. Są jednak miejsca, które zaskakują. Na placu Lompy, pośród bloków, stoi samotna wieża Trynitarska – jedyna pozostałość po dawnym kościele. Obecnie trwa tam duży remont, być może w przyszłości plac stanie się bardziej zielony i przyjazny mieszkańcom.

Polecam Wam tez znaleźć kino Wawel – kino studyjne, które w latach 30stych XX wieku pod nazwą Capitol było jednym z najbardziej nowoczesnych w regionie! Piękna modernistyczna architektura przetrwała oblężenie i ma unikalny klimat i świetny repertuar dzięki Dolnośląskiemu Centrum Filmowemu!

Co warto zobaczyć?

Aby odnaleźć przedwojenne perełki, trzeba się trochę wysilić, ale warto! Jednym z ciekawszych budynków jest XVI-wieczny Dom Solny – potężna, bazaltowa budowla, dawny spichlerz, który obecnie przechodzi renowację. Warto również zwrócić uwagę na słup poczty polsko-saskiej z 1725 roku (niestety to replika), który pokazuje odległości do okolicznych miast w pruskich milach. Zachowały się także fragmenty dawnych murów obronnych (choć nie tak imponujące jak we Lwówku Śląskim) oraz wieża Bracka – najstarsza budowla w Lubaniu. Ta potężna, bazaltowa konstrukcja o wysokości 45 metrów była nie tylko częścią fortyfikacji, ale także doskonałym punktem obserwacyjnym. To wokół niej toczyły się walki z husytami i Szwedami – i jak widać, niełatwo było zniszczyć tak solidną budowlę.

Lubań to miasto z duszą, choć trzeba się trochę wysilić, by ją dostrzec. Przeszłość wciąż tu żyje – w murach starych budowli, w fotografiach, w ludziach, którzy z biegiem lat nauczyli się na nowo nazywać to miejsce domem.

samotna wśród blokowiska – wieża Trynitarska to pozostałość dawnego kościoła Świętej Trójcy

Dodaj komentarz